Moje fretki















Historia

Od kiedy tylko pamiętam, to zawsze byłam prozwierzęca… Jak już mogłam chodzić i wymykać się spod opieki starszych, to znikałam… Przeważnie odnajdowano mnie śpiąca w budzie, przytuloną do psa lub w kojcu cieląt i źrebaków, które ssały moje ręce i wylizywały z brudu twarz…

Zawsze w domu był jakiś zwierz, którego „skitrałam” z ulicy lub schroniska… Najukochańszego i najłagodniejszego na świecie wilczura wyrwałam z rąk ochrony przed rozstrzelaniem… A po jego śmierci liczyły się już tylko fretki…

Pierwszą fretkę dostałam w prezencie na urodziny, już prawie 10 lat temu! i w taki właśnie sposób zaczęła się moja cudowna przygoda z tymi pasjonującymi zwierzakami… Dlaczego są dla mnie tak fascynujące?… Ponieważ w ich maleńkim ciałku zamknięta jest dusza kilku charakterków… Zaspakajają moją egoistyczną potrzebę posiadania „psa”, jak „koty” są ekscentrycznymi indywidualistami, ich złodziejska natura „chomika” dodaje życiu dreszczyk emocji, dziecięce „małpowanie” wywołuje uśmiech „głupiego do sera”, a umiejętność „tchórzenia” (puszczania bąków) z pewnością nie przeniesie nas do perfumerii, ale przypomni o egzotyczności ich natury, która łączy w sobie i tchórza, i bardzo odważne zwierzątko… Ponadto, są to zwierzaki z „ogromniastymi” serduchami, wypełnionymi po brzegi empatią… W życiu nie spotkałam zwierząt, które bardziej reagowałyby na nastroje i samopoczucie opiekuna, jak robią to frety… 

To tak skrótowo… obecnie mam 13 brojących futer, w porywach ponad 20… wszystkie od pierwszych swoich chwil życia barfowały, barfują i będą barfować w moim domu…

Kilka lat temu nawet nie myślałam o hodowli fretek, ale żyjąc i obcując z nimi, poznając ich szczególność oraz poszerzając wiedzę o ich naturze nie miałam wyjścia ;-p … To pozytywne uzależnienie, zwane „zafreceniem” zamieniło się w pasję, a pasja w myśl o „hodowli”… Ferretta Passion*Pl to oczywiście domowa hodowla fretek, a jednocześnie kontynuacja mojego „małego stadka”… Czy słowo NIGDY wyraża się w czasie? W moim przypadku chyba tak… ;-)

Moja przygoda z fretkami zaczęła się w lipcu 2002 roku… Pierwsza moja fretka Mycha vel Misia, Misiula, Minolta (gdy była niegrzeczna!), została kupiona w sklepie zoologicznym i była bardzo kochanym zwierzakiem… Od tego czasu nie wyobrażam sobie innego zwierzaka w domu niż fretka… Zastępuje ona psa, kota, chomika, małpę a czasami i węża w jednym małym, żywiołowym ciałku… A co dopiero kilka fretek!

Fretki wręcz zarażają swoją osobowością i energią oraz dają dużo radości i śmiechu, ale potrafią też doprowadzić do paniki, histerii i łez, uruchamiając swoją żywiołowość i fantazję, np. na ukochanej roślince doniczkowej, która jakoby przypadkiem zostaje przesadzona na najpiękniejszy Twój dywan, czy gryząc wszystkich i wszystko… takich przykładów „zbrodni” można wymienić wiele, zwłaszcza gdy da się ku temu sposobność naszej ukochanej fretce… Tak więc te zwierzęta nie są dla każdego i nie do każdego domu można je zabrać… ;-)

Teraz, gdy Misiuli już nie ma, dom okupują Sky i Luna (od 30 czerwca 2007), Nana (od 06 stycznia 2008 do 02 luty 2010 ;-( …), Gaja i Bianca Blue zwana Bibi (od 01 lipca 2008), Cassis i FeeFee z własnego odchowu (od 22 maja 2009), Pam i Caprys (od 13 sierpnia 2009), Akki (od 06 listopada 2009), Xaxis (od 25 kwietnia 2010), Malu (od 14 września 2010) i na koniec… może pozostawię bez odpowiedzi… Jak widzicie uzbierałam niezłą gromadkę… ;-)

Gdy odeszła Misia stwierdziłam, że bardzo mało wiem o zwierzętach, które stały się częścią mojego życia i pomimo wielu lat buszowania w sieci w poszukiwaniu informacji o fretkach (tchórzofretkach) ta wiedza wcale się nie pogłębiała… A wręcz przeciwnie w wielu przypadkach, odnalezione informacje były tak sprzeczne, że trudno było się połapać, gdzie leży prawda? ;-(… I w tym momencie postanowiłam stworzyć tę stronkę, która 21 lutego 2008 roku miała swoją pierwszą odsłonę…

Moim marzeniem jest aby stała się kompendium wiedzy o fretkach z punktu widzenia opiekuna fretek, który ma stały z nimi kontakt i obserwuje ich zachowania… Dopiero połączenie doświadczenia i literatury specjalistycznej otworzyło mi oczy na wiele nie znanych mi faktów, dotyczących anatomii, fizjologii i biologi moich zwierząt… Zdobywaną, potwierdzoną i sprawdzoną wiedzą będę się dzielić z Wami, obecnymi czy przyszłymi opiekunami fretek… ;-)

Podziękowania

W tym miejscu pragnę także podziękować moim znajomym, wspaniałym ludziom, którzy przyczynili się do powstania stronki… wielkie pokłony dla Mr. DEE za wkład i administrację stronki, dla GRANATA za wsparcie duchowe i pomoc w tłumaczeniach, dla EVA za inspirację i rady hodowlane… oraz wielu innym, którzy codziennie wnoszą cząstkę siebie i swojej wiedzy w mój świat … ;-)

by: Ana

foto:
1) ferretta.pl

© All rights reserved or Some rights reserved, publikacja powyższych zdjęć wymaga zgody autorów 

ferretta back top next



Komentarze (15) do wpisu 'Ferretta'

  • Nowa „twarz” naszej hodowli… Ferretta Passion*Pl w nowej, świątecznej odsłonie… ;-)

    admin on
  • Wszystkim przyjaciołom i znajomym życzę szczęśliwego Nowego Roku i szampańskiej zabawy… ;-)

    admin on
  • Zostawiła mnie… nagle… przegrała z chorobą… przynajmniej tuliłam ją gdy odchodziła… Na zawsze zostanie w moim sercu mój kochany Nanulek… ;-(

    admin on
  • [*]

    Askin2 on
  • Stali bywalcy i aktywni twórcy strony wiedzą, że 8 marca minęły dwa latka tej strony… Od siebie składam wielkie podziękowania wszystkim, dla których los fretek nie jest obojętny, a w szczególności dla Mr DEE, Evy, AniR… Pozdrawiam znajomych i innych, którzy czytają… ;-)

    admin on
  • Ta strona jest po prostu fantastyczna! Prawdziwa, w pełni kompletna fretkowa encyklopedia. Z całego serca dziękuję za wszystkie zawarte tu informacje! Przeczytałam calutki portal, od deski do deski, każde słowo z przypisami i komentarzami do postów włącznie. Muszę przyznać, że jest to dla mnie nieoceniona pomoc, zważywszy, że w przyszłości chciałabym przygarnąć pod swój dach takiego freciego stwora i pragnę najpierw dowiedzieć się o nim jak najwięcej, by móc zapewnić mu opiekę, jakiej potrzebuje. :)

    Chciałabym tylko poprosić o jakiś dostęp do Galerii Pani pięknych potworków, ponieważ, kiedy klika się w łącze, które powinno do niej prowadzić, otwiera się dział z fretkową dietą. :)

    Szankori on
  • Dziękuję… to tylko dla fret… ;-)

    Zakładka galeria właśnie umarła śmiercią naturalną przy wiosennych porządkach (został tylko link, który naprawiłam)… Te same zdjątka, które były w galerii są na poszczególnych wątkach danej fretki, np. http://www.ferretta.pl/o-nas/ferretta-passionpl/akki/ lub w wątkach danego miotu lub maluszka… i będą pomalutku aktualizowane… ;-)

    Miłego oglądanka… ;-)

    admin on
  • Witam :) mam pytanie co jest lepsze dla małej fretki ( dla mnie małej bo ma rok) pentelka czy szelki??

    Lara on
  • Zależy od wielkości fretki i od wielkości samych szelek… Lepsze te, z których się nie wydostanie bo będą za luźne… ;-)

    admin on
  • Dzień dobry :) mam pytanko, czy na rok 2012 będą podane planowane mioty, gdyż zamierzam kupić u Pani fretkę i nie wiem, czy będzie taka możliwość

    Aula on
  • Będą ale później, jeszcze dużo czasu… Na razie zbieram propozycje od chętnych… Stadko hodowlane jest na stronie… ;-)

    http://www.ferretta.pl/o-nas/ferretta-passionpl/

    admin on
  • Życzę Ci nadziei,
    własnego skrawka nieba,
    zadumy nad płomieniem świecy,
    filiżanki dobrej, pachnącej kawy,
    piękna poezji, muzyki,
    pogodnych świąt zimowych,
    odpoczynku, zwolnienia oddechu,
    nabrania dystansu do tego co wokół,
    chwil roziskrzonych kolędą,
    śmiechem i wspomnieniami.
    Wesołych Świąt!

    Bardzo serdecznie pozdrawiam i dziękuję Ci kochana za cenne wskazówki, których udzieliłaś mi na początku mojej drogi z Ciachem, jesteś aniołem. :) Ciastuś rośnie jak na drożdżach i jest zdrów jak ryba. ;)

    Syska on
  • Sylwio… dziękujemy ślicznie i wzajemnie zdrowych i spokojnych Świąt… Dużo radości, ciepła i prezentów w bród… ;-)

    admin on
  • Życzenia zdrowego, spokojnego i obfitującego w wiele radości Nowego Roku dla Was wszystkich.Pozdrowienia.:-)

    wizard5 on
  • Dzisiaj powiększyła się nasza gromadka… Fotki w najbliższym czasie, aż nadążę z obiektywem i wykażę odpowiednim refleksem w pstrykaniu, w odpowiednim momencie… ;-)

    Szczególne podziękowania dla Mirandy za przywiezienie fretulek do Poznania i wybranie mnie jako przyszłej opiekunki… ;-)

    admin on


Zostaw komentarz